|

Dog days are over

Z Kasią znamy się ze studiów, a chyba nie skłamię jeśli powiem, że połączyła nas miłość do płynięcia na muzycznej fali. Najczęściej w DOMie 😉 Uwielbiam to jak wczuwa się w kawałki, które lecą z głośników – albo które sama dodaje do playlisty, bo razem z przyjaciółką Olą rozgrzewały parkiet wspomnianej wcześniej łódzkiej miejscówki (i liczę na powrót w dogodnym czasie).

Tańcząc puszczamy wszystko, co trzymamy w środku.
Tańcząc wyrażamy radość i smutek.
Tańcząc like nobody’s watching jesteśmy sobą.

Zapraszam Was na krótką historię zdjęciową, którą chyba bardziej łączy tekst niż kadry. Jest to kolejna próba stworzenia czegoś bez presji i napięcia, próba przeprowadzenia procesu bez wjeżdżania na siebie, że musi być wow. Będzie co będzie. A wyszło coś, co zdecydowanie porusza moje wnętrze, bo kojarzę i Kasię i piosenkę jako samo ciepło i dobro. Jako naturalność i autentyczność.

Enjoy:

Similar Posts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *